Wolne na trzech króli to jednak nie głupi pomysł. Każdy dzień, który można spędzić we 2 jest super

W sobotę nam się zdawało, że już niedziela, a tu miła niespodzianka - mamy jeszcze jeden dzień wolny!
Niestety do kolejnego wolnego będzie trzeba trochę poczekać.. A dokładnie to.. do Wielkanocy.
Sprawdzę tylko kiedy jest w tym roku..
W tym roku jest 8 i 9 kwietnia. Fajnie. Nie lubię jak jest w marcu.
Tak sobie wymyśliłam, że sama zrobię Wielkanocne kartki. Mam wenę i żałuję, że na Boże Narodzenie nie robiłam. No chyba że w końcu znajdę pracę na pełen etat, wtedy raczej nie będzie mi się chciało.. No ale na razie przynajmniej jest wena. A korzystając z tego, że pracuję tylko 3 dni w tygodniu, zapisałam się na angielski. Jutro idę na pierwszą lekcję do pani z bloku obok. Daleko nie będę miała
![:] :]](http://e.pinger.pl/smiley.gif)
Na razie raz w tygodniu po pół godziny, potem zobaczymy.
No ale nie o tym.
Chciałam Wam napisać o moich poszukiwaniach zimowych butów.
Czekałam do wyprzedaży, żeby kupić sobie jakieś kozaki. Najlepiej czarne, koniecznie płaskie, co by się na ewentualnym śniegu nie zabić.
Chodziłam sama, ale nic nie znalazłam. Co jak co ale akurat buty najlepiej mi się kupuje z Facetem. Sama to nie mogę się nigdy zdecydować. A on mówi: bierzemy. Albo: nie bierzemy. I idziemy dalej.
Więc zapowiedziałam biedakowi, że w sobotę jedziemy do Arkadii. O 10.oo mamy być w sklepie. Żeby uniknąć kolejek. Figa. Ledwieśmy wjechali na parking! Matkoboskojedyna cóż się działo! Szaleństwo trwało już od rana. O 10.30 w Zarze była już kolejka do przymierzalni. Jak wyjeżdżaliśmy z centrum po 12 to była kolejka do wjazdu na parking
Ni hu hu więcej w weekendy na wyprzedaż się nie wybieram! Ewentualnie w środku tygodnia, też oczywiście rano, ale poczekam na kolejne przeceny. Na razie nie ma co.
No ale owocne zakupy, owocne
Facet zakupił jeansy (uwielbiam jego zakupy: założył stare jeansy, wszedł do sklepu, pokazał na spodnie - takie poproszę. Pierwsze przymierzył - bierzemy) i halówki na piłkę. Ja cosik więcej, dzięki mężowym radom i jego wielkiej cierpliwości
Po powrocie, jakby dobroci dla żony było mało,
*Monż* zrobił obiad! Pokazałam mu przepis na blogu Kasi Tusk, a on wziął i zrobił
www.makecookingeasier.pl/(…)zwyczajny-makaron-podan…
Wyszło wyśmienite! Bardzo Wam polecam makaron, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy są pyszne i świeże pomidorki.
Dziś moja kolej. Na zamówienie (w końcu muszę się odwdzięczyć kulinarnie) rosołek i placuszki z cukinii (
slubne.pinger.pl/m/5137066/placki-z-cukinii). Nie powiedziałabym, że kiedykolwiek polubię gotowanie
A żeby uchylić wam troszkę tajemnicy, co znajduje się w moich torbach, bardzo proszę:
-
MalaaCzarnaa:
-
tam-taram-tam:
-
there is something in the water:
Pokaż wszystkie (22) ›