• Wpisów: 716
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 151 dni temu, 11:52
  • Licznik odwiedzin: 324 720 / 2982 dni
 
slubne
 
Córka Rybaka: Idę z Leonem ze żłobka. Niestety dziecko zobaczyło plac zabaw i uparło się, że chce na zjeżdżalnię. Plac zabaw na zamkniętym osiedlu, nie ma ani jednego dziecka. Dwie młode babki wjeżdżały rowerem na to osiedle, więc podbiegłam, żeby złapać bramkę. Jedna z tych kobiet zeszła z roweru z pyta mnie: do jakiego lokalu?
- Słucham?
- No dokąd pani idzie?
- A czy pani jest tutaj stróżem?
- Nie, ale to jest zamknięte osiedle i plac zabaw jest tylko dla mieszkańców osiedla!
- Rozumiem. Ale nie zamierzam się pani tłumaczyć z tego czy jestem mieszkańcem czy nie, a tym bardziej mówić gdzie mieszkam. Pani nawet się nie przedstawiła.
- To ja przyjdę z ochroną!
- Bardzo proszę.

W Warszawie grodzenie osiedli przybrało jakiś absurdalny wymiar. Kiedyś czytałam, że jest ich koło 400, a w Berlinie dwa. To raz. A dwa, to uwielbiam takich aktywistów. Jak tylko te babki zniknęły za blokiem, to wyszłam z tego osiedla. Niesmak pozostał na długo.
Dodam, że sama mieszkam na ogrodzonym osiedlu, ale uważam, że te bramki i płoty nie są zupełnie do niczego potrzebne. Jeszcze żeby były zamykane tylko na noc. A tak nie da się normalnie nawet przejść przez całkiem spore osiedle. Zamiast dbać o przestrzeń publiczną, to powstają takie niczemu nie służące enklawy.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    My mamy przepiękne patio i jakiekolwiek zniszczenia idą z naszych pieniędzy. Co prawda u nas nikt tak nie robi, a przynajmniej nie słyszałam, żeby kogoś pytał o to, czy mieszka. Natomiast z powodu ostatnich kradzieży rowerów z klatek, zawisły ogłoszenia, by być czujnym i nie wpuszczać obcych na teren, a jakiekolwiek podejrzenia kierować do ochrony. Już pomijam, ze matka z dzieckiem nie byłaby dla mnie podejrzana :)
     
  •  
     
    U nas jednym z tematów ma być grodzenie terenu. Mi to niepotrzebne zupełnie. Wystarczy, że plac zabaw jest ogrodzony dla bezpieczeństwa dzieci.
     
  •  
     
    A cy takie wypraszanie kogoś z terenu osiedla jest w ogóle legalne? To nie jest przestrzeń publiczna? Rozumiem auto, rozumiem ulotki, ale dziecko, sztuk jedno? Rozumiem, gdyby to był wypasiony basen, na który zrzucają się wszyscy mieszkańcy. A teraz jeszcze nowa moda - prywatne mini ogródeczki przed blokami. Rozumiem, że jeden będzie siedział pod parasolem z OBI a drugi ma patrzeć. Absurd!
     
  •  
     
    @Persephone: dokładnie!
    poza tym no brzydko wygląda po prostu
    no i płoty płoty wszędzie
     
  •  
     
    Mnie wkurza to, że droga się wydłuża, bo nie można przejść między blokami.
     
  •  
     
    @pushthebutton: no nie po to. Obcy są źli. Trzeba stanąć przy bramce i pilnować, żeby przypadkiem obcy nie weszli ;)
     
  •  
     
    nie lubię grodzenia osiedli

    ale jak już są ogrodzone i zamykane to rozumiem, że nie po to by wpuszczać tam obcych