• Wpisów: 716
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 151 dni temu, 11:52
  • Licznik odwiedzin: 324 720 / 2982 dni
 
slubne
 
Córka Rybaka: Większość moich bliższych koleżanek nie ma dzieci. Jak wiecie, ja sama decyzję o posiadaniu potomka podjęłam kierując się bardziej rozumem, niż sercem. Rozważyliśmy z mężem wszystkie ZA i PRZECIW i doszliśmy do wniosku, że warto spróbować, żeby za 10 lat nie żałować. A jak będzie bardzo źle, to jakoś się przemęczymy, poprzestaniemy na jednym i najwyżej wyślemy go do gimnazjum z internatem :p Jak też już zapewne wiecie, bo nie raz o tym pisałam, miłość macierzyńska zstąpiła na mnie 3 dnia po narodzinach synka, kiedy to w środku nocy, jeszcze w szpitalu, słuchając cykania świerszczy zza okna, zalewałam się łzami szczęścia :D Gimnazja też mają zlikwidować, więc może być różnie.

Ale wracając do moich bezdzietnych koleżanek: bez przerwy mnie pytają o dwie rzeczy: czy życie z dzieckiem rzeczywiście aż tak bardzo się zmienia i jak sobie tak dobrze ze wszystkim radzę.

Drugiego pytania nie lubię, bo to czy radzę sobie dobrze, zależy od tego, do czego dana osoba to odnosi. Ja uważam, że radzę sobie bardzo dobrze, za wyjątkiem tych dni, kiedy radzę sobie gorzej :) a raczej kiedy mam spadek nastroju i czuję się jak .. i czuję się gorzej, niż lepiej ;)

Poza tym wszystko jest kwestią ustalenia sobie priorytetów. Nie lubię brudnej łazienki, więc wieczorem, kiedy Leon śpi, szoruję wannę. W tym czasie nie przeglądam fejsa, ani nie oglądam Na dobre i na złe, bo po pierwsze nie lubię, a po drugie większy relaks da mi kąpiel w czystej wannie, niż patrzenie się w ekran. Leoś ma zawsze wyprasowane ubranka, jak idzie rano do żłobka, to wieczorem szykuję mu butelkę na mleko i kubeczek, żeby rano mieć więcej czasu na czytanie z nim książeczek. Za to jada obiadki ze słoików. Na wszystko czasu nie ma. Czasami jemy kupione w sklepie gotowe pierogi, ale za to w weekend pachnie u nas domowym ciastem. A ludzie mówią: kiedy ty masz czas na pieczenie ciasta?! Ale z ciebie perfekcyjna pani domu. I w drugą stronę: ja mojemu dziecku gotuję sama tylko z ekologicznych produktów! W życiu nie podałabym mu posiłku ze słoika.
Trzeba odnaleźć ten moment, w którym odnajdziemy swoją równowagę. Wtedy fajnie się żyje.


A czy życie po dziecku to zupełnie inne życie, niż to przed? Chyba aż tak zupełnie to nie (chyba że ktoś jest zapalonym imprezowiczem). Na pewno jest duuuuużo weselsze i z nowymi pokładami miłości. Z wyrzeczeniami i nowymi obowiązkami. Ale im starszy dzieciaczek, tym wszystko coraz bardziej wraca na swoje tory. Albo to my radzimy sobie lepiej. Albo Młody jest coraz łatwiejszy w obsłudze? Początki jak w przypadku wielu nowych wyzwań są ciężkie. Pierwszy miesiąc i wstawanie co 2 - 3 godziny to była masakra. Ale wszystko co złe mija i zaciera się gdzieś tam w pamięci :) Dokładnie tak jak mówiłyście.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @mm-wizaz: z czasem będzie dawała w kość coraz mniej, a szczęście zostanie :)
     
  •  
     
    Bardzo dużo się zmienia, właściwie to życie nagle ulega takiemu przetasowaniu, przewartościowaniu. Narodziny dziecka to taki kolejny rozdział w życiu i trzeba troszkę zmienić myślenie, żeby też się nie dołować "bo teraz nie mogę tego, czy tamtego"..
    Zawsze mnie śmieszy jak np. w serialach rodzi się dziecko. A główna bohaterka mimo to ma czas na wszystko, jakby nic się nie zmieniło :D
     
  •  
     
    Zmienia się bardzo. Moja 3 miesieczna gwiazda daje nam czesto w kosc, nie spimy, nie dijadamy, jestesmy zmeczeni ale paradoksalnie nigdy nie bylismy szczesliwsi :)
     
  •  
     
    Dzięki za ten wpis! :) na moje dzisiejsze przemyslenia " jak to bedzie??" - idealny!
     
  •  
     
    "Trzeba odnaleźć ten moment, w którym odnajdziemy swoją równowagę" 100% racji
     
  •  
     
    Nie mogłaś tego lepiej ująć, też większość koleżanek jest bezdzietnych, ale one mnie nie pytają, w sumie wykluczyły mnie, bo założyły, że z dzieckiem to już skończyło się życie, a to nie prawda! Wszystko jest kwestią reorganizacji i jest co raz łatwiej ( poza momentami kiedy jest ciężej oczywiście ;) )
     
  •  
     
    @kataszek: tylko że to właśnie ci inni pytają i porównują :) a ja chcę odpowiedzieć nie zniechęcając, ale też nie kolorując rzeczywistości
     
  •  
     
    W sumie jak się wszystko przemyśli i jest się przygotowanym na potomka, to nie jest to jakaś nagła, nieoczekiwana zmiana :).
     
  •  
     
    Na pewno się zmienia, ale nie ma co porównywać sie do innych