• Wpisów:849
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 11:52
  • Licznik odwiedzin:331 028 / 3250 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

strawberry20
 
slubne
 
Co u was? :>
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

angie24
 
slubne
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Natłok wszystkiego sprawił, że już zapomniałam o jednodniowym wypadzie z mężem BEZ dziecka do Buska. Wybasenowali się, wysaunowali, a matka w końcu spędziła pierwszą noc od urodzenia potomka bez niego właśnie. I dziecko zadowolone, i dziadkowie. O nas nie wspomnę.
Na moje bolące ramię zakupiłam sobie maść borowinową i stwierdzam poprawę (ale raczej nie od smarowania).
A w Busku mimo niesprzyjających warunków pogodowych i na dancing można pójść, i fashionistki spotkać (fuksjowe śniegowce, fuksjowe rękawiczki i fuksjowa beretka).

Besos
  • awatar Szataniolek: Zazdroszczę, ja mojego męża nie mogę przekonać, że dziecku się żadna krzywda nie stanie, jak je na jedną noc zostawimy.
  • awatar Blondinette.: No jak ładnie :) Każdy powinien się czasami wyrwać od życia codziennego. Zasłużony relaks :)
  • awatar Kashiunja: Besos :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie śpię od 4, bo nie pozwala mi na to ból ramienia. To już piąty dzień, więc chyba czas się wybrać do lekarza. Wczoraj w nocy płakałam z bólu, w dzień niby lepiej.
Tata wracając od nas utknął na godzinę w nieogrzewanym pociągu. Przy minus 12 stopniach. A pociąg na nowiutki, jeszcze pachnący fabryką.
W sylwestra chłopaki obudzili mnie na 12, bo ze zmęczenia zasnęłam. Na szczęście nigdzie nie wychodziliśmy, bo z tym bolącym ramieniem chyba bym umarła.
Kiepski ten początek roku. A mam tylko jedno życzenie na 2016 - zeby nie był gorszy od poprzedniego. Bedzie miał trudne zadanie, bo 2015 był jednym z lepszych ever!

Szczęśliwego 2016 dla Was
  • awatar Kashiunja: Szczęścia :*
  • awatar migulinka: Dla Twojej Rodzinki też wszystkiego dobrego :) Ja tam jak co roku czekam na zdjęciowe podsumowanie ;) A z ramieniem koniecznie idź do lekarza, nie ma na co czekać!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak przeżyję dziś, to już będzie z górki
  • awatar Córka Rybaka: @konserwaatystka: musiałam załatwić coś w pracy :) i załatwione. Jutro cześć druga ale już łatwiejsza plus moje ostatnie zajęcia na uczelni. Wreeeeszcie :)
  • awatar Nia: To tylko kilka godzin, na szczescie :)
  • awatar konserwaatystka: To na koniec dnia napisz o co chodzi a teraz życze miłego dnia i powodzenia !!! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak przeżyję dziś, to już będzie z górki
 

 
Dziś wieczorem kino, jutro zakupy w Biedronce, a w niedzielę obiad. I to wszystko tylko we dwoje. No nie wiem jak my damy radę gdzieś się ruszyć bez Młodego, wózka, torby z pampersami i superniezbędnymi innymi gadżetami Kochany dziadek (nie mój, Leona) przyjeżdża dzisiaj i wyprawia nas z domu. Juuupi!

Za tydzień jedziemy zobaczyć smoga wawelskiego i tym razem dla odmiany kupiliśmy bilety na Pierdolino. Mają tam przedziały dla rodziców z dziatkami, a biorąc pod uwagę ruchliwość naszej pociechy, ograniczona przestrzeń będzie dobrym wyborem Bo jeździć autem w foteliku samochodowym to pan hrabia za bardzo nie chce.

Powoli domykam zakup prezentów na święta. Tradycyjnie zamierzam nabyć wszystko jeszcze w listopadzie. Z ciekawszych rzeczy - wynalazłam stronę, na której można zamówić puzzle 1000 el (są i większe) z własnego zdjęcia. A jeszcze dwa lata temu zupełnie nie mogłam takich dostać.

Polecicie koleżance jakiś krem do twarzy? Na Vichy ma być za tydzień promo w Superpharmie. Warto wydać $ na krem Idealia? Chyba pójdę po próbkę.

A jakiś sprawdzony krem do rąk? Gdzie dostanę coś dobrego?

Piątkowe buziaki ;*
  • awatar migulinka: Do rąk Body Shop z wyciągiem z konopii :D Jest świetny, ale dość drogi jak na krem.
  • awatar tam-taram-tam: jak ja Ci zazdroszczę :) a krem to z Avonu taki czerwony
  • awatar ptasiowa: Zazdroszczę wolności :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Złożyliśmy papiery do państwowego żłobka. Ogarnął mnie pusty śmiech. Jesteśmy na 650 miejscu.

  • awatar Martusiowa mama :): @Nia: Ja zaczęłam pracować w domu a później prywatna placówka. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy może sobie na to pozwolić.
  • awatar Nia: Teraz pytanie, Jak maja sobie z tym radzic ludzie? Nie isc do pracy? Czesto to nie jest mozliwe. Prywarne przedszkola? Niania? Zrzucic sie z innymi matkami w podobnej sytuacji na nianie (domowe przedszkole)? Przerazajace to
  • awatar *klaudia*: @Córka Rybaka: @tam-taram-tam: u nas też tak nie przejdzie, że zapisze się dziecko zaraz po narodzinach. Bo co roku jest nowa rekrutacja i nowa kolejka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Pójście do pracy i jednocześnie powrót na uczelnię to była dla mnie, po ponad roku bycia z Leosiem w domu, spora zmiana. Zapomniałam już, jak to jest cały dzień siedzieć w pracy. Uzmysłowiłam sobie, co to znaczy czasami widzieć dziecko tylko godzinę dziennie. Ale nie narzekam, zaciskam zęby i odliczam do końca roku. Zostało mi jeszcze 20 zajęć. Staram się też dla męża, bo mimo zmiany stanowiska i masy zupełnie nowych obowiązków w pracy dzielnie mnie wspiera i robi co może, żebyśmy spędzali ze sobą jak najwięcej czasu.

Wydaje mi się, że nieźle sobie to wszystko poukładaliśmy i dajemy sobie radę, mimo że nikt z rodziny nam tu na miejscu nie pomaga. Na szczęście mamy znajomą nianię, która w razie problemów Leosia ze zdrowiem albo przy moich późnych powrotach z uczelni, zajmuje się na kilka godzin Młodym. Już za nami 3 choroby Leona, jedna męża i jedna moja - wszystko w ciągu 1,5 miesiąca.

Myślałam, że już jakoś pójdzie nam z górki, ale po dzisiejszej rozmowie z właścicielką żłobka, do którego chodzi Leo, wróciłam do domu i się popłakałam.

W tamtym tygodniu i na początku tego miałam od niej telefony, że Młody marudzi i nie mogą sobie z nim poradzić (ząbkowanie). Miała do mnie pretensje, że nie odbieramy go wcześniej. Na szczęście niania miała wolne popołudnia przez dwa dni i poszła po niego już o 13. Niestety lekarz nie da mi zwolnienia na ząbkujące dziecko, a przedszkolanka twierdzi, że "inni rodzice ząbkujących dzieci do żłobka nie przyprowadzają". W czwartek i piątek było już ok.

Raz na miesiąc jest u nich pracująca sobota i można oddać dziecko na 4 godziny. Dopłacamy za to do podstawowego abonamentu 50 zł i ta opłata jest obowiązkowa, nawet jeśli dziecka się w ten dzień nie przyprowadza. Taka sobota była akurat dziś i fajnie się złożyło, bo ja akurat dziś miałam zajęcia. Okazało się, że Leo był w żłobku sam. Kiedy go odbieraliśmy, pani poprosiła nas na rozmowę. W dużym skrócie powiedziała, że oczywiście chodzi jej o dobro dziecka, które jest wrażliwe, wymaga naszej większej uwagi i obecności, a w żłobku jest bardzo absorbujące. Czasami podobno jedna pani zajmuje się nim, a druga pozostałą ósemką. Mówiła też, że mimo że mamy opłaconą opiekę przez 10 godzin dziennie, to nie powinniśmy Młodego trzymać tam tak długo. Podobno inni rodzice przyprowadzają dzieci na krócej. Więc pytam jacy rodzice? Albo mający na miejscu do pomocy dziadków albo niepracujący. Więc odpowiada, że pracujący. Więc pytam na ile? Na pół etatu? No nie, na etat. W końcu z niej wydusiłam, że ma na myśli rodziców, którzy są nauczycielami. No tak, tacy rzeczywiście nie muszą zostawiać dzieci na cały dzień. Była też bardzo zdziwiona, że ktoś może pracować aż do 17 (no rzeczywiście, dodając jeszcze dojazdy w Warszawie to strasznie dziwne). A na końcu dowiedzieliśmy się, że rozważała nawet rozwiązanie z nami umowy.

Przy niej jeszcze byłam twarda i stanowczo powiedziałam, że póki co to się nie zmieni z naszej strony. Sama się podjęła opieki nad dziećmi i tak ona wygląda. Mam wrażenie, że chciałaby żeby każdy płacił za pełny pakiet za opiekę, a przyprowadzał dziecko na 2 godziny co drugi dzień Mnie nikt nie pyta, czy po pracy jestem zmęczona.
Ale jak już wróciłam do domu to się rozkleiłam. Zaczęłam się rozglądać za innymi żłobkami, ale ten jest zdecydowanie w najdogodniejszym dla nas położeniu i odpowiada nam cenowo. Postanowiłam też złożyć podanie do państwowego żłobka. A może jakoś przypadkiem uda nam się dostać? Chociaż znajoma mówi, że listy oczekujących są bardzo długie. Mam nadzieję, że uda nam się dotrwać do końca roku. Wiem, że mieszkanie z rodzicami czy teściami nie jest zbyt fajne, ale ten kto może niech doceni ich choć trochę. Dużo bym dała żeby chociaż raz na jakiś czas mieć możliwość poprosić mamę czy teściową o wcześniejsze odebranie Leosia ze żłobka.
Mojego nastroju nie poprawia też fakt, że przepadły nam bilety do Hiszpanii.
Najgorsze, że zły nastrój nie zniknął nawet po zjedzeniu bloku czekoladowego. Idę po drugi kawałek i zakopuję się pod koc.
  • awatar shelivesinafairytale: Nie żartuj...masakra. Może poszukaj jakiś prywatnych żłobków, ale mniejszych - lub prywatnych osób, jakiś mam na zwolnieniu, lub niań, które opiekują się w domu kilkorgiem dzieci. Załamałaś mnie
  • awatar konserwaatystka: Jak tak można powiedzieć do rodzica. Co ty masz zrobić według niej.. przecieżoboje z mezem pracujecie. A normalni ludzie niestety w tych czasach jeszcze dłuzej w pracy siedzą.. Wspólczuje ale nie zamartwiaj się bo to nie wasza wina. Pomyślcie nad nnycm złobkiem moze jakoś. Moja chodzi do panstwowego ale i tak kasa idzie bardzo duża uważam a czy jest lepiej ? Nie sądze. Trzymajcie się kochani :*
  • awatar Happy- Go- Lucky: To strasznie smutne, że trzeba stawać przed takim wyborem praca i dziecko w żłobku przez tyle godzin :/. No i jeszcze wysłuchiwać przy tym takich tekstów :/. Mało profesjonalne mi się to wydaje, no i na pewno nie budzi zaufania, ze z kimś takim dziecko jest dobrze zaopiekowane :/.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Ale jestem wściekła! Jutro wylatujemy do mojego brata, a mnie rozłożyło przeziębienie. Nie mam gorączki, ale poza tym chyba wszystkie inne objawy na raz Najbardziej oczywiście się boję, że Leoś się ode mnie zarazi, bo wtedy to wyjazd będzie zupełnie do dupy. A zaraziłam się przedwczoraj od koleżanki, która przyszła chora na zajęcia. Mam ochotę ją udusić. Leżę pod kocem i umieram. Dobijcie mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,18748721,biznesmen-z-olawy-przyjal-dwie-rodziny-syryjskie-zobaczylem.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Wroclaw_Wyborcza

Znajomy (na szczęście jedyny mój kontakt z nim to facebook) co chwilę publikuje na wallu teksty typu: 'wypierdalać z naszego kraju'. Ale do kościółka chodzi. Na pielgrzymki i inne tego typu imprezy również. Bo przecież prościej odmówić paciorek, niż rzeczywiście żyć zgodnie z nauką Chrystusa.
  • awatar Córka Rybaka: @perleperle: ja akurat tych politycznych nie mam. Ale będę blokować, bo aż strach wejść na fejsa
  • awatar Nia: A mnie bardzo dziwi, ze ludzie tak afiszuja sie ze swoim zdaniem. Rozumiem na piwie, w gronie kilku znajomych porozmawiac o polityce, czy wlasnych pogladach, ale FB? 150-200 znajomych, blizszych, czy dalszych, czesto ludzi powiazanych z innymi aspektami naszego zycia. Nie rozumiem... Wydaje mi sie, ze zwazywszy na mnogosc ludzi, ktorzy maja wglad na nasza sciane jakas poprawnosc polityczna by sie przydala.
  • awatar perleperle: Sama mam duzo takich znajomych. Pomału zaczynam ich selekcjonować i wywalac. Podobnie jak tych, co calymi dniami agituja jakąś opcje polityczną.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cudna niedziela razem. Zwłaszcza szaleństwa całej trójki na placu zabaw Leoś po raz pierwszy jadł dziś sam. Caaały się umazał serkiem, ale i tak się cieszę, bo do tej pory w ogóle nie chciał brać łyżeczki do ręki. Chodzi już coraz pewniej. Jeszcze mnie zaskakuje, kiedy odwracam się - a on idzie
Powoli przyzwyczajam się do trybu praca. Bardzo mi brakuje czasu spędzanego z Leosiem, ale w pracy też jest fajnie. Póki co jedyny minus to niedobra kawa
A w piątek kierunek Anglia. W końcu poznam moją bratanicę!
 

 
Trzeci dzień w pracy. Leo z temperaturą. Oby to tylko było od zębów, bo jutro nie mam go z kim zostawić. Możecie sobie wyobrazić, jak chce mi się w tej sytuacji jechać do roboty
  • awatar RudaGrazyna: Tak, początki zazwyczaj są trudne, nie potrzeba dodatkowych stresów. Trzymam kciuki za zdrowie Leosia! Buziaki dla Was! :)
  • awatar konserwaatystka: 3 maj się Kochana i oby Małemu przeszło:*
  • awatar Szataniolek: Aj, oby to były ząbki, nie potrzebne Wam nerwy na sam początek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.